„I nie opuszczę Cię aż do śmierci”

Kiedy szukamy miłości w obcym kraju, a takim bez wątpienia są Niemcy, nie zakładamy oczywiście od razu, że każda poznana osoba będzie naszym wybrankiem czy wybranką do końca świata. Jeśli wszystko układa się dobrze, po pewnym czasie taka myśl zaczyna nam nieświadomie przemykać przez głowę. Chociaż jeszcze sami tego do końca nie rozumiemy, okazuje się, że w obcym kraju zaczynamy tworzyć prawdziwy dom. Nie taki dom z czterema ścianami i dachem, ale taki, do którego chcemy wracać i w którym ktoś na nas czeka. Po przyjeździe do Niemiec większość osób czuje się cały czas niczym na wakacjach czy w delegacji, zamiast domu ma hotel, ale w pewnym momencie się to zmienia. Wiele osób pytanych o to, kiedy podjęli decyzję o oświadczeniu się, odpowiada że miało to miejsce w chwili, kiedy uznali nowy kraj za swój prawdziwy dom.

Potem już oczywiście jest ślub. Czasami na miejscu, czasami w kraju, żeby było bliżej do rodziny i do przyjaciół. To nie ma większego znaczenia. Trwa wielka egzaltacja, jesteśmy w niebie, nie myślimy o jutrze, ponieważ wszystkie kartki w kalendarzu zastępuje jeden wielki uśmiech. Przyrzekamy, że nie opuścimy partnera aż do śmierci. Wyniośle zakładamy, że tylko śmierć może nas rozłączyć.

„I śmierć czasami wchodzi z butami w nasze życie.”

Choroby, wypadki… Różne rzeczy mogą się zdarzyć. Zawsze zdarzają się innym. Nigdy nam. Aż kiedyś w końcu zdarzają się nam. Zostajemy sami. Jest to najbardziej tragiczna sytuacja w życiu, jaką można sobie wyobrazić, ponieważ kiedy nasze życie dzieli się z inną osobą, jej brak oznacza wyrwanie kawałka naszej duszy.

Co teraz? Wiele osób, zwłaszcza kobiet, nie wyobraża sobie, by „póki śmierć nas nie rozłączy” mogło mieć jakieś praktyczne znaczenie. To przecież tylko taka formułka. Kto myśli o śmierci w czasie wesela? Niestety, jest to bardzo ważna część przysięgi małżeńskiej. Nie zwalnia ona nas z miłości. Nic z tych rzeczy. Ona po prostu przypomina nam, że mamy prawo do szczęścia, także wtedy, kiedy tej jedynej osoby zabraknie. Czasami zabiera to więcej czasu, zwłaszcza osobom pozostających w Niemczech, czyli daleko od świata swojego dzieciństwa i od rodziny, ale coraz więcej osób decyduje się na powtórne szukanie dla siebie szczęścia po odejściu bliskiej osoby. Najlepszym sposobem na ponowne otwarcie się, będzie założenie profilu na portalu randkowym dla Polaków w Niemczech. Tutaj rejestruje się wiele osób, pośród których z pewnością znajdziemy bratnią duszę.

I jest to dobre, bo czy osoba, której z nami już nie ma, naprawdę chciałaby, byśmy resztę naszych dni spędzili samotnie? Na pewno nie.

4 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*