Cała prawda o prawdomówności na portalach randkowych

Wciąż jeszcze istnieje grupa osób nie dość przekonanych do portali randkowych, by łagodnie ująć ich postawę. Zazwyczaj podnoszą oni argument, że w Internecie nigdy nie wiemy, kto znajduje się po drugiej stronie monitora i sami narażamy się na ryzyko spotkania z oszustem.

Argument tego typu łatwo zbić za pomocą prostej riposty, że w tak zwanym realu też nigdy nie wiemy, z kim się spotykamy. Na tym przecież polega poznawanie nowej osoby. Nie da się poznawać osób, które się już zna. Warto jednak potraktować ten argument poważnie, ponieważ jego praktyka bardzo różni się od tego, co sobie na jego temat wyobrażamy.

Na portalach randkowych łatwiej kłamać? Tak, ale…

Kiedy nie widzimy się twarzą w twarz, łatwiej jest naginać rzeczywistość. Jest to fakt i zaprzeczanie mu nie ma sensu. Na portalach randkowych faktycznie bywa to problem, ponieważ zdarza nam się czasami prezentować na nich nie tyle siebie, co wyidealizowaną wersję naszej osoby, do której dążymy, ale jeszcze nie udało nam się jej zrealizować.

Równie często chcielibyśmy być tą osobą, ale nie za bardzo robimy cokolwiek w tym kierunku. Tak to już w życiu bywa. Zawsze w czasie spotkania następuje pewna weryfikacja tego, co zostało już powiedziane. W tym wszystkim działa jednak jeszcze jeden mechanizm, który powoduje że jeśli trzeba wskazać kłamczucha palcem, powinniśmy pokazywać przede wszystkim na siebie samych.

Nasze oczekiwania na przekór rzeczywistości

Zajmujący się randkami online badacze wskazują na bardzo ciekawy fakt. W przypadku znajomości, które się dobrze rozwijają, ocena drugiej osoby jest zazwyczaj bardzo mocno zawyżona w stosunku do rzeczywistych cech tej osoby. Czy jest to dowód na to, że ta osoba była z nami nieszczera? Okazuje się, że nie.

Dobieranie się w pary zawsze zachodzi w dużej mierze w sferze podświadomości, co oznacza, że tak do końca nie wiemy, czemu ktoś się nam podoba lub nie podoba. Związane jest to przede wszystkim z wrażeniem, jakie mamy w kontaktach z drugą osobą.

Efekt tego jest taki, że jeśli wrażenie jest pozytywne, resztę historii lubimy już sobie sami dopisać, często opierając się na naprawdę wątłych poszlakach. Jeśli potem dojdzie do poważnego zawodu, nasze mechanizmy obronne każą nam się czuć pokrzywdzonymi i oszukanymi, chociaż w rzeczywistości to nasza wyobraźnia i wydumane oczekiwania wywiodły nas na manowce. Bez większej winy po stronie drugiej osoby.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz